|
W 1959 roku Carl Gustav Jung napisał o Carlu Gustavie Carusie coś bardzo znamiennego i dla tegoż bardzo chyba miłego: uznał mianowicie, iż chociaż wielu filozofów w historii myśli ludzkiej – między innymi tak wielcy, jak Leibniz, Kant i Schelling – wskazywało na problem ciemnej strony ludzkiej psyche, to jednak nie oni, a zwykły lekarz uzmysłowił światu, iż to właśnie nieświadomość jest podstawową osnową owej psyche. Tym właśnie lekarzem był Carl Gustav Carus, którego intelektualnym tropem poszli dopiero potem już inni..
Problem w tym, że Carl Gustav Carus na pewno nie był zwykłym lekarzem. Urodzony 3 stycznia 1789 roku w Lipsku, C. G. Carus był człowiekiem wielu obliczy i wielu zainteresowań: wielu na pewno zamiłowań. W swym 80-letnim pracowitym życiu okazał się być przyrodnikiem, psychologiem, filozofem, pisarzem i podróżnikiem; Lekarzem Dworu Królewskiego, ginekologiem i dyrektorem kliniki świadomego macierzyństwa w Dreźnie; ale to, co najdziwniejsze i co nas tutaj najbardziej dzisiaj interesuje – był także malarzem, znakomitym doprawdy, nastrojowym pejzażystą. Ale nie na darmo nauki pobierał przecież od Juliusa Schnorra Carolsfelda i Caspara Davida Friedricha: wiele z nastrojów tego ostatniego odczujemy również oglądając płótna Profesora C. G. Carusa.
Sporo jeździł po świecie, również z dworem królewskim. Korespondował, a potem spotkał się i zaprzyjaźnił z Johannem Wolfgangiem von Goethe. Utrzymywał dobre, przyjacielskie relacje z Alexandrem Humboldtem i Ludwigiem Tieckiem. Był znany i ceniony w Niemczech, doceniano go również w Skandynawii, Włoszech i Szwajcarii. To był prawdziwy Człowiek Renesansu XIX wieku.
Zapraszam na parę obrazów Carla Gustava Carusa. Na Księżycową noc nad Rugią. Na Spacer. Sylwetki dwóch mężczyzn, widok miasta, kościelnych wież. Księżyc. Oto wspaniały obraz, który powstał po drugiej wyprawie artysty do Włoch i Szwajcarii (1828): Widok z balkonu na Zatokę Neapolitańską. Co na tym płótnie robi instrument muzyczny i dlaczego ta scena tchnie pustką? Pięknem, samotnością?
Pomnik Goethego C. G. Carusa znajduje się na codzień w Hamburger Kunsthalle. Kto spośród żyjących może wymarzyć sobie piękniejszy? Ale temu niemieckiemu poecie chyba się od Carusa należał..
I na koniec – dachy i wieże Starego Miasta. Każdy z nas ma swoje własne Stare Miasto. Zawsze w naszej pamięci pozostaje ono najpiękniejsze: zawsze słyszymy dźwięk dzwonów i zawsze w podświadomości widzimy dym wypełzający z komina; zawsze przed oczami pozostają nam ptaki krążące wysoko, na tle nieba - o sto zaledwie chwil od tamtego księżyca…
|