|
Esteban Vicente Soledad, 1991 (Solitude, Samotność) Óleo sobre lienzo 112,5 x 157,5 cm Museo de Arte Contemporáneo Esteban Vicente, Segovia Foto © Dorothy Zeidman. Museo de Arte Contemporáneo Esteban Vicente, Segovia
Tej wiosny wspaniałe Muzeum Thyssen-Bornemisza w Madrycie – wspólnie z Fundación Caja – prezentuje wystawę Monet i Abstrakcja. Proponuje ona przegląd twórczości Wielkiego Impresjonisty z nieco innego niż zwykle punktu widzenia: stawia ona mianowicie fundamentalne pytanie, czy Claude Monet naprawdę przyczynił się do rozwoju abstrakcjonizmu w drugiej połowie XX wieku? A także: jak się to doprawdy stało i dlaczego? Kto za tym stał, co z tego ostatecznie miał? I po co znowu ta samotność o zachodzie słońca?
Już dzisiaj zapraszamy Państwa na tę zaiste zaskakującą wystawę, ale oczywiście opowiemy o niej znacznie więcej
Museo Thyssen-Bornemisza i Fundación Caja Madrid MONET i ABSTRAKCJA 23 lutego do 30 maja 2010 Kurator: Paloma Alarcó
Prześledzenie spektrum przemian w twórczości Claude Moneta - od jego eterycznych, niemal odrealnionych krajobrazów londyńskich, aż po monumentalne obrazy swojego ogrodu w Giverny, gdzie spędził ostatnie czterdzieści lat życia - oto, co przyświecało organizatorom tej wspaniałej wystawy w Museo Thyssen-Bornemisza i Fundación Caja w Madrycie oraz jej kuratorowi, znakomitej Palomie Alarcó.
Niemal obsesyjne dążenie Wielkiego Impresjonisty do utrwalania tego, co najważniejsze jest w każdej chwili, którą przeżywamy – tak charakterystyczne dla Moneta i towarzyszące mu w zasadzie przez całe jego artystyczne życie – doprowadziło go do niemal całkowitego zarzucenia piktorializmu w swej sztuce: osiągnął za to artystyczną granicę, za którą rozpościerała się już tylko kraina czystej abstrakcji.
Oprócz dzieł Moneta w Madrycie zobaczymy też prace licznych abstrakcjonistów europejskich i amerykańskich, którzy to właśnie ponownie odkryli tego artystę dla świata w połowie ubiegłego stulecia i okrzyknęli go bezdyskusyjnym PROROKIEM swej sztuki. Zobaczymy więc między innymi dzieła Jacksona Pollocka, Marka Rothko, Willema de Kooninga, Sama Francisa, Joan Mitchell i Adolpha Gottlieba; nie zabrakło też André Massona, Philipa Gustona i wspaniałego Gerharda Richtera.
Ich dzieła mamy szansę obserwować – chyba po raz pierwszy w historii – tuż obok dzieł Starszego Mistrza, w swego rodzaju cichym, choć wyraźnym dialogu pomiędzy twórcami. Bardzo wyraźnie widzimy związki, relacje i współzależności pomiędzy tymi dziełami sztuki, które powstawały w jakże różnym przecież czasie. Dzięki uprzejmości Przyjaciół Sztuki z Madrytu, spróbujemy pokazać to Państwu tak wiernie, jak jest to perfekcyjnie zrobione w Museo Thyssen Bornemisza i galerii Fundación Caja.
W sumie w obu madryckich galeriach prezentowanych jest ponad 100 dzieł: bardzo znaczącej pomocy organizatorom tej wystawy udzieliło paryskie Musée Marmottan Monet, które użyczyło znaczną część dzieł Claude Moneta ze swych zbiorów. Tam też zresztą, do Paryża, przeniesiona zostanie ta wielka wystawa po jej zakończeniu w Madrycie.
A my już jutro postaramy się pokazać Państwu na naszym portalu wszystko to, o czym teraz opowiadamy tak beztrosko i niewinnie.. Zapraszamy już jutro.
|